Zapasy amunicji Armii Federacji Rosyjskiej na kolejne lata wojny na Ukrainie
Zapasy amunicji Armii Federacji Rosyjskiej na kolejne lata wojny na Ukrainie
ZAPASY AMUNICJI ARMII FEDERACJI ROSYJSKIEJ NA KOLEJNE LATA WOJNY NA UKRAINIE. 7 września 2026 roku.
Rosja osłabła gospodarczo, ale nadal może prowadzić wojnę przeciw Ukrainie jeszcze przez kolejne lata – ocenił Ołeh Iwaszczenko, szef ukraińskiego HUR, w rozmowie z Ukrinformem. Według niego bez skuteczniejszych sankcji potencjał Kremla może wystarczyć także na 2027 i 2028 r. (Źródło: Nauka jest niesamowita / Facebook, 07.09.2026).
Te wszystkie przewidywania dotyczące zapasów amunicji Armii Federacji Rosyjskiej można sobie włożyć między bajki. Już wielokrotnie różni analitycy i eksperci ds. wojskowości przepowiadali olbrzymi kryzys zasobowy bądź załamanie potencjału militarnego Sił Zbrojnych Rosji co w późniejszym czasie okazywało się niezgodne z rzeczywistością. Tak czy inaczej należy pamiętać, że Rosja przestawiła swoją gospodarkę na tryby wojenne i jej celem jest cykliczna kontynuacja ataków powietrznych (rakietowych i dronowych) na infrastrukturę krytyczną Ukrainy i pozbawienie realnych szans Ukrainy na przeciwdziałanie temu zjawisku. Należy również pamiętać, że wielu przedstawicieli elit państwowych Federacji Rosyjskiej co raz częściej mówi o bezpośredniej konfrontacji militarnej z NATO w mniej lub bardziej otwarty sposób używając agresywnej narracji wobec wysokich dostojników państw europejskich. Bez względu na charakter przyszłych operacji militarnych na Ukrainie i potencjalne zagrożenia płynące z Rosji wobec krajów Paktu Północnoatlantyckiego według mnie wojna Rosji z NATO to tylko kwestia najbliższych lat. Rosja musi się śpieszyć, ponieważ okno możliwości działań zbrojnych wymierzonych przeciwko państwom NATO minie za jakiś czas ze względu na przyśpieszone gruntowne reformy wojskowe i zapowiedziane szeroko zakrojone zbrojenia w wielu państwach europejskich.
Autor tekstu: Arkadiusz Tutak.
Zdjęcie: Zapasy amunicji Armii Federacji Rosyjskiej na kolejne lata wojny na Ukrainie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz