Horst Geitner (ur. 1922)
Horst Geitner (ur. 1922)
Horst Geitner (ur. 1922) – żołnierz niemiecki (Obergefreiter), który zgodnie z nomenklaturą nazistowską był Pół-Żydem. Z racji tego, że Geitner był jednym z najlepiej maszerujących krokiem defiladowym w swojej kompanii, przełożeni wybrali jego i pięciu innych żołnierzy do składu specjalnego oddziału gwardii w Berlinie. Geitner wraz ze swoimi towarzyszami broni pełnił tam straż przy pomnikach, uczestniczył w wojskowych ceremoniach i służył jako osobista ochrona marszałka Rzeszy Niemieckiej Hermanna Göringa podczas jego pobytów w mieście. Co ciekawe w swoim berlińskim domu Göring żartował niejednokrotnie z Geitnerem i innymi gwardzistami albo rozmawiał o ich karierach. Często Geitnera stawiano na posterunku tuż obok sypialni Göringa. Geitner pozostał na swoim stanowisku do 1941 roku. Pod koniec 1941 roku batalion Geitnera został jednostką do zwalczania czołgów, mającą eliminować je minami, panzerfaustami i działami. W związku z tym zimą 1942 roku armia niemiecka (Der Deutschen Wehrmacht) posłał Geitnera wraz ze swoją jednostką na front wschodni. Po kilku miesiącach zażartych walk pod Moskwą Geitner zachorował na tyfus plamisty i został wysłany do berlińskiego szpitala. Po wyzdrowieniu awansowano go do stopnia obergefrajtra (kaprala) i przeniesiono, by szkolił rekrutów w mieście Fürstenwalde. W czerwcu 1942 roku Geitner pilnował pociągu wiozącego benzynę na Ukrainę i kiedy pociąg zatrzymał się pod Tychami zauważył esesmanów wyprowadzających kilku Żydów, którzy byli następnie skierowani do Konzetrationslager Auschwitz-Birkenau. Po powrocie do swojej jednostki szkoleniowej w Niemczech Geitner pewnego razu zauważył generała Eduarda Dietla, którego celem było sformowanie nowej dywizji. Generał Dietl oznajmił, że potrzebuje dzielnych żołnierzy do jednostki przeciwpancernej. W tym momencie Geitner natychmiast zgłosił się do niniejszej służby. Geitner wstąpił do 1. Kompanii Przeciwczołgowej w 6. Dywizji Polowej Luftwaffe i zimą 1943 roku pojechał na front północny w Rosji. Pod Wielkimi Łukami koło Pskowa Geitner wziął udział w lokalnych walkach niemiecko-rosyjskich z użyciem broni przeciwpancernej. Zadaniem Geitnera było zneutralizowanie sowieckich czołgów T-34. Gdy jeden z radzieckich czołgów ruszył na niemiecki oddział, Geitner ustawił się za pojazdem pancernym i strzelił w niego z panzerfausta. T-34 stanął w płomieniach, a on krzyczał triumfalnie. Później pocisk artyleryjski uderzył w pozycje bojowe Geitnera i wybuchł rzucił go na ziemię. W samą tylko jego głowę trafiło ponad dwadzieścia metalowych odłamków, natomiast trzech jego towarzyszy broni zginęło na miejscu. Geitner został szczęśliwie wyniesiony z pola bitwy i potem otrzymał srebrną Odznakę za Rany. W dalszej kolejności Geitner jako pierwszy ze swojego batalionu otrzymał Krzyż Żelazny za odwagę w ataku na sowiecki czołg, chociaż nagradzający go oficer wiedział o jego żydowskim pochodzeniu. Geitner był dumny z odznaczenia wojskowego i wierzył, że nic złego nie może się mu zdarzyć. Po wojnie odnosząc się do tego wydarzenia stwierdził, że służba w armii niemieckiej była dla niego zaszczytem. Po poważnym zranieniu na linii frontu trafił do szpitala w Brześciu, a potem w Reutlingen w Niemczech. Chociaż wciąż dochodził do zdrowia, został przydzielony do papierkowej roboty. Geitner postanowił napisać podanie do Oberkommando der Wehrmacht (OKW) w celu uznania go potencjalnie za Aryjczyka. Kilka tygodni później zgłosił się do nowej jednostki w Oldenburgu, gdzie niebawem dowiedział się, że jego podanie zostało odrzucone, a co najgorsze został wydalony z Luftwaffe. Wówczas poprosił o miesięczny urlop na znalezienie pracy, ponieważ nie miał wystarczająco pieniędzy ani ubrań. Jego dowódca żałował, że nie mu go udzielić i zwolnił go. Parę dni później, po przybyciu do Hamburga, Geitner odebrał dokumenty zwolnienia, ale na pocieszenie wciąż mógł nosić mundur wojskowy i odznaczenia, co zapewniało mu swoistą ochronę. Odnosząc się do tego wydarzenia z perspektywy czasu stwierdził, że zwolnienie prawdopodobnie ocaliło mu życie, ponieważ Rosjanie zniszczyli całą jego dywizję podczas ofensywy Armii Czerwonej przeprowadzonej latem 1944 roku. Według niego z około 18 tysięcy ludzi, przeżyło mniej niż 500 osób. Później wrócił do Berlina, gdzie zaczął studiować chemię, ponieważ chciał zostać lekarzem, jak jego żydowski wuj. Dodatkowo wykonywał też różne prace dla Kościoła Katolickiego. Kilka tygodni przed kapitulacją Trzeciej Rzeszy Geitner zaczął się ukrywać w bunkrze. Dopiero po wojnie dowiedział się o eksterminacji ludności żydowskiej, wśród których znalazły się dwa tuziny jego krewnych. Słyszał o rozstrzeliwaniach Żydów, ale bez żadnych szczegółów. Gdy Geitner służył w Rosji, jego żydowska siostra Ruth, wuj Wilhelm Auerbach i ciotka Erna Auerbach (z domu Moses) zginęli w obozie oświęcimskim. Geitner jest obecnie ostatnim żyjącym członkiem żydowskiej rodziny, która mieszkała w Niemczech od ponad dwustu lat. Po zakończeniu II Wojny Światowej Geitner studiował prawo i został sędzią. Został też podpułkownikiem rezerwy Luftwaffe: „Chciałem udowodnić, że naprawdę byłem godny stać się oficerem mojej ojczyzny”. Pod koniec życia zawodowego pracował jako wiceprzewodniczący Najwyższego Sądu Pracy Badenii-Wirtembergii.
Źródło: Bryan Mark Rigg, Losy żydowskich żołnierzy Hitlera. Nieznane historie ludzi żydowskiego pochodzenia, którzy walczyli za Trzecią Rzeszę, tłum. Katarzyna Bażyńska-Chojnacka, Piotr Chojnacki, Poznań 2013, s. 292-301.
Zdjęcia: Horst Geitner (ur. 1922).
Horst Geitner (ur. 1922)