sobota, 3 stycznia 2026

Wojna USA z Wenezuelą. Moja opinia na temat konfliktu amerykańsko-wenezuelskiego (stan na 03.01.2026)

Flaga USA i flaga Wenezueli

Postanowiłem zamieścić swój ogólnikowy komentarz dotyczący aktualnej sytuacji konfliktu amerykańsko-wenezuelskiego. Dziś (tj. 03.01.2026 r.) świat obiegła wiadomość, że Stany Zjednoczone zaatakowały z lądu, powietrza i morza Wenezuelę w celu zneutralizowania najważniejszego gracza politycznego państwa, którego stolicą jest Caracas. USA zastosowały tzw. prawo siły angażując siły militarne porywając Nicolasa Maduro (tj. legalny prezydent Wenezueli) oskarżonego o rzekome powiązania z kartelami narkotykowymi mającymi swoją siatkę wpływów na terytorium Stanów Zjednoczonych. Z całą odpowiedzialnością i stanowczością nie zgadzam się z opinią Krzysztofa Wojczala (tj. polski analityk geopolityczny), który stwierdził dziś (tj. 03.01.2026 r.), że dzisiejszy atak USA na Wenezuelę jest dobry dla interesów Polski, ponieważ według niego Amerykanie w ten sposób demonstrują siłę i sprawczość co nie podoba się zarówno w Moskwie i Pekinie. Uważam, że co prawda Władimir Putin w głębi duszy jest rozwścieczony na to, że jego sojusznik polityczno-gospodarczy jakim jest (był?) Maduro został pojmany przez Amerykanów, natomiast w perspektywie długoterminowej i długofalowej będzie to miało negatywne konsekwencje na arenie geopolitycznej, ponieważ Rosja jeszcze usilniej zintensyfikuje wysiłki do bezpośredniej konfrontacji z NATO na Starym Kontynencie. Putin i jego doradcy polityczno-wojskowi uświadomią sobie, że kolejny ich sojusznik czyli Maduro został wyeliminowany politycznie po Baszarze al-Asadzie i dokonają w nadchodzącej przyszłości kontrakcji. W przypadku tego ostatniego miało to miejsce w grudniu 2024 roku kiedy oddziały rebeliantów z organizacji HTS i SNA dokonały ofensywy lądowej w kierunku Damaszku obalając rządy Asada. Wracając do meritum Rosja zdając sobie sprawę z osłabienia pozycji Wenezueli na arenie międzynarodowej i oficjalnym zapowiedziom najwyższych dostojników państwowych Izraela co do prób obalenia władz państwowych w Teheranie i gotowości wyeliminowania najwyższego duchowego przywódcy Iranu Ali Chameiniego pod pretekstem walki z irańskim programem nuklearnym rozumie, że mówiąc kolokwialnie usuwa się im grunt pod nogami i będą musiały jak najszybciej zaradzić celowej i zaplanowanej polityce administracji Trumpa, który na gruncie politycznym rywalizuje z Federacją Rosyjską o globalny prymat na świecie. W związku z tym Rosja w 2026 roku według mnie zaostrzy kurs polityczny wobec Ukrainy wzmacniając swoją pozycję na polu bitwy kontynuując specjalną operację wojskową. Oznacza to, że Putin nie będzie chciał kończyć pełnoskalowej wojny na Ukrainie, ponieważ według niego Rosja z każdym kolejnym miesiącem będzie wzmocniona podczas potencjalnych rozmów negocjacyjnych z Ukrainą z uwagi na coraz większe rosyjskie zdobycze terytorialne w Donbasie, na Zaporożu i Charkowszczyźnie. Podsumowujac, decyzja USA o ataku na Wenezuelę będzie miała swoje negatywne konsekwencje w nadchodzącej przyszłości, ponieważ Donald Trump pokazał szczególnie Rosji że może robić co chcą z krajami w ich strefie wpływów i w dogodnym dla siebie czasie anektować je zgodnie ze swoją wolą stosując tzw. prawo siły. Według mnie Polska powinna naprawdę zacząć się bać i nie chodzi tylko o przygotowania Federacji Rosyjskiej do pełnoskalowej wojny z NATO co potwierdził między innymi Kyryło Budanow (tj. szef ukraińskiego wywiadu wojskowego) w dniu 20 grudnia 2025 roku, ale o to, że Stany Zjednoczone zajęte rozszerzeniem swojej orbity wpływów na świecie mogą pozostawić Polskę i kraje bałtyckie (Litwa, Łotwa, Estonia) na pastwę losu w momencie wybuchu wojny Rosji z NATO, ponieważ USA w ubiegłym roku ogłosiła oficjalnie nową strategię bezpieczeństwa opartą o poprawienie stosunków gospodarczych z Rosją i wezwanie krajów europejskich do samodzielnej obrony przed Rosją. Tylko od nas samych zależy co zrobimy z tą wiedzą w obliczu bardzo niespokojnej sytuacji międzynarodowej. Przed Polską bardzo intensywny rok pod względem politycznym i osobiście mam nadzieję, że za kilka lat obywatele Polski nie będą za złe swoim elitom politycznym tego, że zaprzepaścili szansę na stworzenie silnej armii i zmarnowały potencjał kraju. Przykład września 1939 roku i sanacyjnych władz II Rzeczpospolitej powinien nam wszystkim uświadomić, że niestety historia lubi się powtarzać...

Autor tekstu: Arkadiusz Tutak.
Zdjęcie: Flaga USA i flaga Wenezueli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz