wtorek, 27 stycznia 2026

Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu (27.01.1945-27.01.2026)

Auschwitz II (Birkenau)

Dziś (tj. 27.01.2026 r.) przypada 81. rocznica wyzwolenia niemieckiego i nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau co wiąże się z obchodzonym na całym świecie Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu. W związku z tym chciałbym przedstawić swoje zdanie na temat Shoah w kontekście niebezpiecznego zjawiska jakim jest negacjonizm Holokaustu, który niestety zyskuje coraz większą rzeszę potencjalnych odbiorców i zwolenników za sprawą kontrowersyjnego polskiego polityka, którego imienia i nazwiska nie chciałbym ujawniać w tym miejscu dla celów bezpieczeństwa, ale domniemuję, że wielu z moich czytelników może domyślić się o kogo chodzi. Mogłoby się wydawać, że ruch rewizjonistyczny tworzą tylko ludzie mający neonazistowskie poglądy jak podaje to Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau na swojej oficjalnej stronie internetowej w zakładce „Negacjoniści”, jednakże tego typu stwierdzenie mija się z prawdą. Rewizjoniści Holokaustu to złożona grupa badaczy i historyków, która na własną rękę bada temat Holokaustu i jej głównym zadaniem jest wychwycenie i obalenie faktów świadczących o wyolbrzymionej i zmitologizowanej wersji dotyczącej losu ludności żydowskiej podczas II Wojny Światowej. Negacjoniści Holokaustu oprócz paru przedstawicieli faktycznie sympatyzujących z ideologią narodowosocjalistyczną jak np. Ernst Zündel czy Thies Christophersen to w głównej mierze środowisko popularnonaukowe, do grona którego trzeba zaliczyć takie osobistości jak Robert Faurisson, były profesor literatury z lyońskiego uniwersytetu, który mając zapatrywania anarchosocjalistyczne (lewicowe) jest jednym z czołowych rewizjonistów. Kolejną osobistością, która nie wpisuje się w kanon rzekomego neohitlerowskiego ruchu jest zdeklarowany pacyfista i socjalista, Paul Rassinier, który fascynował się w latach młodości komunizmem, a który stał się symbolem ruchu negacjonistycznego z powodu stawiania za wzór racjonalizmu jako metody w badaniu Holokaustu. Do tego grona można zaliczyć również prof. Arthura R. Butza, apolitycznego inżyniera elektrotechniki z Northwestern University w Illinois, który publikując dzieło pt. „The Hoax of the Twentieth Century: The Case Against the Presumed Extermination of European Jewry” („Mistyfikacja XX wieku: Przypadek kwestionowania rzekomej zagłady europejskich Żydów”) zyskał sobie wielu zwolenników. Ruch rewizjonistyczny posiada na swoim koncie wiele zasług i osiągnięć, o których ani mainstreamowe mass-media ani zawodowe środowiska historyków niechętnie bądź prawie w ogóle nie mówią. Jednym z nich jest próba dotarcia do prawdy odnośnie rzeczywistej liczby ofiar Holokaustu. Przez wiele lat najczęściej podawaną w powszechnej historiografii liczbą ofiar obozu oświęcimskiego było 4 miliony, lecz naciski ze strony negacjonistów w latach siedemdziesiątych, a zwłaszcza osiemdziesiątych i świadomość zdezaktualizowanej literatury na temat Holokaustu doprowadziły do wydania na początku lat dziewięćdziesiątych przez prominentnego pracownika Powszechnego Muzeum Auschwitz-Birkenau, Franciszka Pipera pracy pt. „Ilu ludzi zginęło w KL Auschwitz. Liczba ofiar w świetle źródeł i badań 1945-1990” gdzie pojawiły się uaktualnione dane na temat zagłady Żydów, w tym liczba ofiar w Oświęcimiu, którą polski badacz oszacował na ok. 1,1 mln. Kolejnym osiągnięciem środowisk rewizjonistycznych jest obalenie mitu o produkcji mydła z (żydowskiego) tłuszczu ludzkiego co potwierdziła Deborah Lipstadt, amerykańska historyk i przeciwniczka rewizjonistów, która stwierdziła: „Jest faktem, że naziści nigdy nie stosowali ciał Żydów, czy w tej materii kogokolwiek innego do produkcji mydła [...]. Plotka o mydle została dokładnie zbadana po wojnie i udowodniono, że jest nieprawdziwa”. Słusznym natomiast zarzutem pod adresem negacjonistów jest to, że opierają głównie swoją metodologię badań na kwestionowaniu relacji naocznych świadków eksterminacji Żydów. Rola świadectw ocalonych z Holokaustu ma według środowisk rewizjonistycznych drugorzędne znaczenie z powodu ich rzekomej subiektywności i w związku z tym zeznania osób będących świadkami zagazowania więźniów w niemieckich obozach koncentracyjnych są z reguły klasyfikowane przez rewizjonistów do grupy świadectw mniej wiarygodnych co jest ogromnym błędem, ponieważ to kryterium nie jest zgodne z warsztatem badawczym. Rewizjoniści będąc w krzyżowym ogniu pytań twierdzą, że wielu świadków Holokaustu obserwowało rzeczywistość żyjąc w straszliwych warunkach będąc pozbawionych odpowiedniego wyżywienia i dostępu do wody przez co ich ocena sytuacji po wojnie była wyolbrzymiona, a nawet zawierała elementy patosu. Jak zauważył kiedyś francuski historyk Marc Bloch nie można określić jakiegokolwiek świadectwa w historii jako autentyczne w pełni, ponieważ istnieje tylko mniej lub bardziej wiarygodna relacja, która jest wynikiem przejrzystości wydarzeń czyli rozległego postrzegania na otaczającą rzeczywistość, a warunki ku temu nie były sprzyjające dla więźniów obozów, ponieważ żyli w ciągłym poczuciu zagrożenia zdrowia i życia stąd w końcowym rozrachunku wartość relacji ocalonych z Holokaustu jest niebagatelna.

Źródło: Arkadiusz Tutak, Rewizjonizm Holokaustu jako zagadnienie badawcze (Praca dyplomowa), Katowice 2016, s. 123-124.
Zdjęcie: Auschwitz II (Birkenau).

Auschwitz II (Birkenau)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz